Najmodniejsze obecnie telefony to telefony dotykowe, których nazwa może być myląca – w końcu każdy telefon, nawet ten najbardziej przestarzały, z tradycyjną klawiaturą, jest… dotykowy – to znaczy trzeba go dotknąć, aby cokolwiek zrobić. Jednak przyjęło się, że nazwa telefony dotykowe dotyczy tylko tych telefonów, które mają bajer o nazwie dotykowy ekran.
Wygląda to przeważnie tak, że ekran zajmuje większość telefonu, który poza tym ma góra dwa przyciski, a z wszelkich funkcji telefonu można korzystać przesuwając paluszkiem lub jakimś innym wskazywaczem( niektóre telefony dotykowe wymagają specjalnych rysików )po ekranie. To prawdziwe czary! A do tego fajnie to wygląda. Nic więc dziwnego, że telefony dotykowe cieszą się taką popularnością – czasem można odnieść wrażenie, że nawet dzieci w nauczaniu początkowym są wszystkie wyposażone jak jeden mąż w telefony dotykowe. A telefony te mają przecież swoje wymagania, na przykład – są dosyć delikatne, a już na pewno znacznie delikatniejsze niż tradycyjne „cegły”, którymi można było rzucać o ścianę, a i tak niewzruszenie działały. Można więc wysnuć wniosek, że kupowanie telefonu dotykowego ruchliwemu dziecku, albo jeszcze, broń Boże, dziecku z ADHD, nie jest najlepszym pomysłem.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.